Radni jak chorągiewki na wietrze    

   

     Po ostatnich wyborach samorządowych powiało nadzieją na nowe otwarcie, na bardziej aktywną rolę  radnych   w rozwoju gmin i powiatu.. Liczono też  na ich większe funkcje kontrolne wobec administracji a więc wójtów, burmistrzów,  starosty i że będą one batogiem na opieszałość władz administracyjnych. Wiadomo poprzednie  samorządy były mocno krytykowane za bierność., za potulną postawę wobec  włodarzy miast, gmin i powiatu.

    Okazuje się jednak, że niewiele się zmieniło. Nadal bowiem wybrani w większości  wleźli   w buty poprzedników. .  Po wyborach przeważająca część radnych, zamiast patrzeć władzy na ręce, wolała się z nią dogadać. . Zmorą, powszechnym grzechem samorządowców jest służalcze ustawianie się po profity z pańskiego stołu  Włodarz miasta gminy jest bowiem  głównym chlebodawcą. Oprócz urzędu podlegają mu szkoły, kultura, gospodarka komunalna.  A tak na dobrą sprawę jego władza nieformalna  rozciąga się nad   prawie wszystkim zakładami w gminie czy mieście bo i policja i przedsiębiorcy i służba zdrowia są w jakimś stopniu zależne od burmistrz czy wójta. Wiadomo czym jest teraz praca. Stąd też zabiegi o przychylność władzy.  Wielu więc   samorządowców nawet nie ukrywa swej koniunkturalnej postawy. Jeden z nich,  zastrzegając anonimowość,  mówi: – Co mi to da jak przyłożę burmistrzowi. On i tak zrobi swoje. A ja będę podpadnięty u niego na amen     .Ilu z nich potrafi mieć własne zdanie? Ilu jest w stanie przyznać się do błędu? Ilu stać na to aby głosować wbrew woli wójta, burmistrz, starosty, nie przyjmując się przy tym konsekwencjami 

  Marian Ważny

:: Więcej w najnowszym numerze Kresowiaka ::