Witamy!

Kresowiak Galicyjski jest ukazującym się już od ponad 27 lat  miesięcznikiem publicystyczno – informacyjnym . Pismo tkwi w tyglu ludzkich spraw i jest przewodnikiem po zawiłych ścieżkach miejsko – gminnej i powiatowej rzeczywistości. Na jego łamach prezentowana jest tematyka społeczna, kulturalna, historyczna wyznaczana granicami powiatu. „Kresowiak Galicyjski” jest lustrem na gościńcu, tragarzem faktów obiektywnych, rzetelnie sprawdzonych i opisanych. Piszemy o  osiągnięciach, ale i odsłaniamy przywary. Będąc pismem niezależnym, nie ma dla nas tematów tabu. Przed nikim nie padamy na kolana i pełnimy funkcje kontrolne wobec władz.                                              

Listy

 Coraz bardziej  skłaniam się do myśli,  że moje rodzinne miasto Lubaczów staje się dla mnie obce, nieznane, anonimowe. Owszem idąc ulicą dużo ludzi  znam ale tylko  z widzenia. A grono moich bliskich  przyjaciół , z którymi znajomość zawarta została przed dziesięcioleciami ,coraz bardziej z racji wieku się uszczupla. Nie tak dawno uczestniczyłem w przyjęciu imieninowym . Przybyło dość liczne grono osób, też znanych mi w większości tylko z widzenia. Liczyłem, że będzie luz, że będą  rozmowy o ludziach naszego miasta. Gdzie tam! Dominował dystans i oficjalność. A rozmowy koncentrowały się na wielkiej polityce, aktorkach z filmów i seriali, które mają nowych amantów albo których małżeństwa się rozpadły. I oczywiście suchej nitki nie zostawiono na kilku znanych mi tylko z nazwiska mieszkańcach Lubaczowa.  A gdy nieśmiało próbowałem skierować rozmowę na nasze miasto usłyszałem że tu nic ciekawego się nie dzieje.

   Jestem już emerytem i pamiętam czasy mojej młodości. Wówczas moje pokolenie w mieście było mi doskonale znane. Było  wówczas szereg punktów zbornych: kino, rynek,  kawiarnia  „Lubiana” a później  „Słowianka”. Zjawiając się w którymś z tych miejsc zawsze spotykałem znajomych. Był czas na pogaduszki, wspomnienia. I co ważne  ludzi  łączyła więź przyjaźni i serdeczności. Wiadomo było kto się żeni, kto zachorował, kogo dopadły jakiej kłopoty. I jeden drugiemu pomagał. A dzisiaj po dawnym Lubaczowie pozostały tylko wspomnienia.

                                                                 Ryszard W Lubaczów